|
Spis treści materiałów polskich (uwaga,
strona nie jest aktualizowana!):
O nas
Kokpit w domu
Historia budowy
Wersji 1
Tutoriale (patrz
"Extras" w menu głównym)
Forum
Polskie wskazówki
do rejestracji
Air Transport -
dział dostępny wyłącznie w wersji angielskiej - patrz "Air
Transport" w menu głównym
Linki - dział
dostępny wyłącznie w wersji angielskiej - patrz "Extras" w menu
głównym
Papugi - dział
dostępny wyłącznie w wersji angielskiej - patrz "Extras" w menu
głównym
Kontakt
O NAS
Jesteśmy
grupą pasjonatów, których łączy zainteresowanie lotnictwem,
symulatorami lotów oraz informatyką. Projektujemy wysokiej
jakości dodatki do popularnych symulatorów lotu a także chętnie
współpracujemy z innymi projektantami. Nasza witryna zawiera
wiele działów o różnej tematyce - od materiałów pomocniczych dla
początkujących projektantów do galerii papug. Prowadzimy także
forum dyskusyjne i chętnie, w miarę możliwości, pomagamy mniej
doświadczonym użytkownikom. Bardziej zaawansowanym wirtualnym
pilotom proponujemy dział "Kokpit w domu" dotyczący
własnoręcznej budowy kabiny pilota. Oferujemy również wirtualny
transport lotniczy w sieci kontroli lotów Vatsim, dział z
linkami do interesujących witryn i programów a także dział "Download"
na forum dyskusyjnym, gdzie umieszczamy nieoficjalne dodatki i
różne przydatne pliki. Witamy na stronie grupy Drzewiecki
Design!
KOKPIT W DOMU
/// Aktualnie w angielskiej wersji językowej
znajdują się opisy Wersji 1 oraz Wersji 2. Poniżej zamieszczamy
historię budowy Wersji 1. Zdjęć brak. ///
Historia budowy
Swoją przygodę z Microsoft Flight Simulator rozpocząłem w 2000 roku
od wersji FS2000, otrzymując ją w prezencie na Boże Narodzenie jako
spełnienie listu do Świętego Mikołaja. Choć lotnictwem interesowałem
się od dziecka, wcześniej nie miałem styczności z symulatorami lotu.
Program zachwycił mnie od razu (choć był znacznie prostszy od
aktualnie dostępnego oprogramowania) i tak już zostało. Przez
pierwsze 4 lata używałem do sterowania dżojstik Logitecha - WingMan
Force 3D. Niestety z powodu zużycia lub innej przyczyny, podczas
lotu ponaddźwiękowego nastąpiło zwarcie i dżojstik działanie swe
zakończył. Wraz z pojawieniem się MSFS2004 dokonałem zakupu wolantu
wraz z pedałami firmy CH Products. Od tej pory moje wirtualne
latanie nabrało zupełnie innego wymiaru.
Już wtedy zaczęły powstawać pomysły dotyczące urealnienia sobie
wirtualnego latania. Najpierw pojawiła się zaledwie dodatkowa
klawiatura, która obsługiwała różne funkcje symulatora, później
doszedł drugi monitor. Komputer modernizowany był kilka razy i
zawsze składany z odpowiednio wydajnych komponentów. Dwa monitory
okazały się nieocenioną pomocą również w pracy nad zwykłymi
dokumentami. Po pewnym czasie wpadłem na pomysł zrobienia swoistego
panelu (a właściwie skrzynki) z różnymi przyciskami i
przełącznikami. Poszczególne przyciski i przełączniki były
podłączone mechanicznie ze zwykła klawiaturą, klawisze której miały
przypisane funkcje we Flight Symulatorze. Takie rozwiązanie niestety
nie przeszło testu wytrzymałości i trzeba było jednak pomyśleć o
czymś innym.
To "inne" miało być w przyszłości kokpitem domowym. Planowałem
zrobienie nie tylko panelu głównego ale całej obudowanej kabiny.
Sądziłem, że pozwoli to na znacznie większe odizolowanie od
otoczenia a tym samym zwiększenie specyficznego uczucia "lotu".
Trzeba było jednak brać pod uwagę istotny fakt, iż mój kokpit musiał
jednocześnie spełniać wszystkie normy funkcjonalnego biurka. Ten
fakt przysporzył mi w trakcie budowy sporo kłopotów. Tak oto pod
koniec 2005 roku zaczęła się budowa.
Konstruowanie rozpocząłem od zamówienia dwóch ścian z płyty wiórowej
16mm. Ściany miały wysokość 160cm, co dawało dużą powierzchnię do
zagospodarowania. Na prawej ścianie umieściłem jedną z klawiatur (RIGHT_KEY)
oraz HUB USB, jeden z sześciu. Równocześnie trzeba było
zaprojektować i wykonać odpowiednie systemy wentylacji
pomieszczenia, gdyż nawet nie tyle jego wielkość co ciepło od
komputera powodowało problemy z oddychaniem. Na lewej ścianie
widoczny jest obracany wentylator na 220V wdmuchujący powietrze do
wewnątrz kokpitu.
Następnym etapem wydawała się budowa samego panelu głównego.
Zastanawiałem się, jak to zrobić, by można go było wraz z wolantem
czasowo zdjąć tak, aby korzystanie ze zwykłej klawiatury podczas
pisania nie było utrudnione. Pomysłów było kilka. Pierwszy,
najprostszy, zakładał umieszczenia po lewej stronie panelu zawiasy,
co po odkręceniu od biurka wolantu pozwalałoby na podniesienia
całego sprzętu i ewentualne jego zamocowanie na ścianie. Rozwiązanie
to jednak upadło z powodu ogromnych trudności technicznych, jakie za
sobą pociągało (choćby wytrzymałość).
W tym samym czasie powstał kolejny pomysł, aby cały "main panel" był
podnoszony na prowadnicach w górę, wraz z wolantem. Przy
odpowiednich wzmocnieniach i dużej dokładności wykonania, ten pomysł
nie wydawał się niemożliwy. Jednak i on upadł a powodem tego był
bardzo duży ciężar panelu. Mój panel miał zawierać w sobie (oprócz
wolantu) trzeci monitor (służący do wyświetlania przyrządów
pokładowych) oraz 4 moduły GoFlight. Całości zestawu nie można było
z łatwością podnieść a pomysł umieszczenia na dachu silniczka był
raczej nierealny.
Na tym etapie uznałem, że na razie budowę panelu głównego trzeba
odłożyć a zająć się pozostałymi elementami.
Niewątpliwie jednym z bardziej istotnych była przepustnica.
Wykonałem ją typowo domowymi sposobami. Ze swojego starego dżojstiku
(który jakimś cudem zachował się w garażu) wyjąłem potencjometr i na
jego bazie ukształtowałem sprzęt. Drążek wyjąłem z wałka do ciasta.
Po odpowiednim wygięciu nadawał się idealnie. Ustawiłem również
układ scalony w taki sposób, że po cofnięciu drążka wsteczny ciąg
przy lądowaniu włącza się automatycznie. Do środka włożyłem
żaróweczkę, która podświetlała drążek od środka. Na przedniej
ściance umieściłem 4 włączniki do lamp.
Aby kontrolować to, co dzieje się w różnych miejscach kokpitu,
zbudowałem panel diagnostyczny, zawierający 3 woltomierze (jeden z
1946r.!). Jeden z nich mierzy aktualne napięcie w sieci (230V),
drugi w jednym z obwodów oświetlenia (7V) a trzeci średnie za
zasilaczem komputera (7V). Panel posiada także zegarek i komputer
pokładowy w postaci książeczki elektronicznej, zawierającej
podstawowe dane wszystkich odwiedzonych przeze mnie lotnisk.
Książeczka jest podświetlana i posiada dotykowy ekran (jak palmtop)
co bardzo ułatwia korzystanie z niej po ciemku.
Po skończeniu wszystkie elementy zostały odpowiednio pomalowane i
umieszczone na prawej ścianie kokpitu. Na ścianie przepustnicy
widoczna jest płytka w nieco innym kolorze, którą w wypadku awarii
bardzo łatwo jest wyjąć, co pozwala na szybki dostęp do wnętrza.
Podobna rzecz zastosowana jest na panelu diagnostycznym - jest to
przykręcana tabliczka "High Voltage". Na małej półeczce przed
książeczką elektroniczną, umieszczoną pod kątem 45 stopni, leży
rysik. Sama płyta wiórowa wycięta była w taki sposób, że nadal
możliwy był dość swobodny dostęp do wszystkich kabli pod biurkiem.
Dywan w miejscu kokpitu został bezczelnie wycięty a zamiast niego
przyklejona folia modelarska w szarym kolorze. Następnie przez
Allegro zamówiłem używany fotel z Volkswagena, który po odpowiedniej
renowacji został najpierw sprawdzony (okazał się wyjątkowo wygodny)
a następnie umieszczony na pomalowanej na szaro platformie.
Platforma konieczna była z dwóch powodów: po pierwsze fotel był
bardzo niski a po drugie posiadał prowadnice, które należało
przymocować do płaskiej powierzchni. Całość została złożona w garażu
a następnie nie bez trudu wstawiona do kokpitu.
Zbudowanie platformy pociągało za sobą kolejne konsekwencje. Nie
było możliwości normalnego umieszczenia pedałów. Trzeba było
skonstruować odpowiednio wzmocniony bogatym szkieletem podstawek
wraz z dwoma kolumienkami, wstawionymi w pajęczynę kabli i
przewodów. Pedały ustawiłem pod pewnym kątem, co bardzo urealniło i
zrobiło wygodniejszym ich używanie. Oczywiście zostały one również
pomalowane na szaro.
W połowie 2006 roku dokonałem zakupu NaturalPoint TrackIR 4 PRO. To
urządzenie zupełnie zmieniło sposób latania wizualnego. Jego
działanie i moją opinię przedstawiłem w jednym z tematów na forum
Drzewiecki Design. Do prawidłowego działania TrackIR'a niezbędne są
specjalne odblaskowe blaszki, które, z pomocą często przeze mnie
wykorzystywanej tektury 2mm, umieściłem na zestawie słuchawkowym.
Przy ruchach głową "góra-dół" często występowały błędy z winy
przeszkadzających włosów. Problem przestał istnieć po zastosowaniu
łącznika na zdjęciu.
W tak zwanym międzyczasie, radykalnie unowocześniłem swój sprzęt
komputerowy, przygotowując się na nadejście kolejnej odsłony
symulatora - FSX. Zakupiłem m.in. nowy procesor Intel Pentium D 930
3GHZ (x2) oraz dwie współdziałające karty graficzne GF XFX6800,
256MB każda.
Po przerwie związanej z brakiem czasu na kontynuowanie prac,
stwierdziłem, że czas zabrać się wreszcie za główny panel. Dzięki
wyjazdowi do Chin dokonałem zakupu monitora 15" w wbudowałem go w
prawą część panelu. Trzeba było także zrobić dodatkową półeczkę dla
myszy, gdyż tą poprzednią zajmował już ekran. Monitor został
otoczony ramką (nieco węższą od szerokości ekranu) i przymocowany na
stałe do prawej ściany ora do biurka dzięki odpowiednim
wzmocnieniom. Dwa górne monitory podłączyłem do jednej karty
graficznej a ten trzeci do drugiej.
Teraz trzeba było zdecydować, w jaki sposób kokpit będzie zamieniać
się we w miarę wygodne biurko. Wpadłem na pomysł, że tylko środkowa
sekcja panelu może się podnosić, wolant można chować do środka i z
tegoż środka wyjmować klawiaturę. Środkowa część została wyposażona
w prowadnice i pomalowana. Następnie doprowadziłem daszek do obu
ścian i z lewej strony dodałem otwór na przewidywany panel GoFlight
a także NumPad, ułatwiający komunikację z ATC. Środkowy fragment
otrzymał żaróweczkę oświetlającą klawiaturę, gdy wolant jest
schowany.
Następnie kupiłem używany dżojstik i po wyjęciu zeń potencjometrów,
zbudowałem moduł, służący do sterowania spojlerami (airbrake'ami),
mieszanki paliwowej oraz skoku śmigła. Ponadto moduł ten posiada
również dwa przyciski, z których jeden włącza tryb sterowania
ciągiem silników TO/GA a drugi hamulce parkingowe. Przyciski zostały
wyjęte z lekko zniszczonej klawiatury komputerowej i mechanicznie
podłączone do układu scalonego. Do środka została wstawiona
żaróweczka. Uchwyty na drążkach wzięte były z wolantu CH. Moduł
umieszczony został pod monitorem, przy przepustnicy, na półeczce dla
myszy.
Kolejnym elementem było docięcie i przymocowanie dachu. W dachu
pozostawiłem trzy otwory: przedłużenie wnęki drzwi (dla
wygodniejszego wchodzenia), na kable ciągnące się z wewnątrz do
zewnątrz oraz na antenę karty sieciowej. Płyta wiórowa 16mm została
przymocowana siedmioma wkrętami do krawędzi ścian. W środku
utworzyła się niezwykła akustyka - drewno zaczęło rezonować a cała
kabina wibrować przy niskich tonach. Temperatura wewnątrz, mimo
zimy, znacząco wzrosła, ale kokpit nabrał już pewnej swoistej
atmosfery małego zamkniętego pomieszczenia.
Po kilkunastotygodniowej przerwie w budowie, nieudanej próbie
przerzucenia się na nowy symulator MSFS FSX a także formacie dysku
twardego komputera, czekało mnie kilka dni ciągłego instalowania
nowych programów oraz ich konfiguracja. Z powodu ogromnych wymagań
sprzętowych FSX, uznałem, że inwestycja w nowy sprzęt w porównaniu
do tego, co można osiągnąć w starym symulatorze za pomocą
dodatkowego oprogramowania, jest zupełnie nieopłacalna. Kupiłem
zatem kilka dodatków, które globalnie lub kontynentalnie poprawiły
znacznie jakość grafiki w moim FS2004 - Active Sky 6.5, Ground
Environment Pro, FS Global 2008, Ultimate Terrain USA oraz Ultimate
Terrain Europe z dodatkiem Eastern Europe. Od tego czasu latanie
znacznie nabrało realizmu.
Na początku marca 2007 roku zdecydowałem się wreszcie na ostateczne
zaprogramowanie i wykończenie wyświetlaczy do glass cockpit. Właśnie
teraz przydał się trzeci monitor, który wyświetla PFD (FreeFD),
Navigation Display z TCAS'em (vasFMC), radar pogodowy (Active Sky) a
także dodatkowy szybkościomierz i wysokościomierz (FreeFD). Ramki
wyświetlaczy oczywiście zrobione zostały z tektury i pomalowane na
czarno. Całe oprogramowanie zostało tak skonfigurowane, że przy
włączeniu komputera cały zestaw wyświetlaczy ładuje się we właściwym
miejscu automatycznie.
Kolejnym punktem realizacji projektu było obudowanie frontowych
monitorów, czyli oklejenie samych ekranów czarną tekturą a także
stworzenie szczelnego zamknięcia pomiędzy panelem głównym a
monitorami. Wiele elementów należało bogato oszkieletować za względu
na ich "wyrównującą" lub podtrzymującą funkcję. Został także
doprowa-dzony kolejny kanał wentylacyjny dla chłodzenia pilota.
Również wszystkie kable zostały uporządkowane i przygotowane na
budowę panelu overhead. Dodatkowo cały kokpit został ponownie
odkurzony i odkażony.
I tak oto, pod koniec kwietnia 2007, nadszedł ten odciągany przeze
mnie moment, w którym przystąpiłem do budowy panelu overhead.
Zacząłem od wykonania specjalnej platformy, usytuowanej na poziomie
górnej granicy monitora głównego, która stanowiła konstrukcję bazową
dalszych fragmentów panelu a także wylot powietrza z jednego z
kanałów wentylacyjnych. Następnie uznałem, że prawie niemożliwe
technicznie będzie wykonanie całości w jednym kawałku, więc
postanowiłem podzielić overhead na cztery części. Część pierwsza (z
dwoma panelami GoFlight) widoczna jest na zdjęciach obok.
Segmenty trzeci i czwarty były stosunkowo łatwe do wykonania -
trzeci zawierał podświetlaną klawiaturę a czwarty lampę
oświetleniową na 230V, z wyłącznikiem. Obudowa lampy została
oklejona folią aluminiową dla lepszej wydajności świecenia (kilka
lat temu przekonałem się doświadczalnie, iż folia aluminiowa
przewodzi prąd - teraz już uważałem).
Najtrudniejszy do zrobienia był segment drugi - zawiera on aktualnie
główny wyłącznik prądu dla całego kokpitu, wyłącznik wszystkich
systemów panelu overhead (przez jego brak przez pewien czas nie
mogłem korzystać z żadnej wentylacji), 3 włączniki do wentylacji, 5
włączników do świateł w kokpicie, 2 startery oraz panel GoFlight.
Pod dachem musiała zostać umieszczona jeszcze dodatkowa klawiatura -
do obsługi starterów. Gdy segment był już gotowy, został podłączony
najpierw "na sucho" do całej elektroniki a następnie odwrócony i
przyklejony do sufitu kabiny.
Pozostałe elementy zostały także przymocowane i w końcu, po kilku
tygodniach kompletowania wszystkich części i grzebania w kablach,
można było uznać panel overhead za skończony. Trzy typy wentylacji
zaczęły działać (5 wiatraczków), co bardzo znormalizowało
temperaturę wewnątrz kabiny. Mogłem wreszcie pozbyć się potwornie
grzejącej lampki halogenowej, której używałem dotychczas do
oświetlania wnętrza - zastąpiła ją żarówka z panelu overhead a także
specjalna instalacja techniczna na 12V, oświetlająca wszystkie
najbardziej strategiczne miejsca kabiny.
Z uwagi na szczelne zamknięcie monitorów, przemieściłem TrackIR 4
PRO na pierwszy segment overheadu (pomiędzy panelami GoFlight), co
nawet poprawiło znacznie dokładność działania urządzenia. Następnie
wszystko zostało przetestowane i wstępnie skonfigurowane. Dodam
jeszcze, że wykorzystane przeze mnie przełączniki bardzo łatwo było
zdobyć, choćby na aukcjach internetowych, tak jak i podświetlaną
klawiaturę (zresztą za 50% ceny). Panel overhead był właściwie
ostatnim na tyle skomplikowanym i złożonym elementem budowy mojej
kabiny.
Po nieco dłuższej przerwie, w połowie 2007 roku, udało się wreszcie
ostatecznie skonfigurować cały kokpitowy sprzęt. Od czasu zamówienia
panelu MCP od GoFlight, nigdy ten panel nie działał poprawnie. Dwa
kolejne zostały odesłane do producenta i dopiero ten trzeci,
otrzymany przeze mnie pół roku po pierwszym zamówieniu, spełniał
wszystkie wymagania i funkcje. Jego poprawne podłączenie
poskutkowało jednak zmianami w podłączeniu połowy pozostałego
sprzętu a w konsekwencji częściową rozbiórką prawej ściany kabiny.
Po udanym podłączeniu wszystkich elementów, kokpit po raz pierwszy
stał się w pełni sprawny techniczne.
Jako, iż coraz więcej lotów zacząłem wykonywać online w sieci Vatsim
a takie loty wymagają niemal nieustannej obecności mapek lotniczych
w pobliżu, wykonałem specjalną półkę pad skoroszyt z mapami,
przymocowaną do lewej ściany kabiny na pewnej wysokości. Pod półką
znajduje się wolna przestrzeń, co pozwala na umieszczenie tam ręki
dla zwiększenia komfortu podczas manualnego sterowania wolantem.
Szkielet został wykonany z tektury 2mm i 3mm.
Minęło kilka kolejnych miesięcy i wreszcie, w połowie grudnia 2007
roku, można było uznać za całkowicie skończoną przednią połowę
kokpitu, zaczynającą się od drzwi wejściowych. Dobudowany i
pomalowany został sufit przy panelu Overhead, zabudowana i
uszczelniona prawa ściana przy przepustnicy a także wymieniona
podłoga. Dodatkowo platforma z fotelem została przymocowana do
podłogi, gdyż ostatnimi czasy nabrała chęci do samoistnego
przesuwania się po podłodze. Był to również czas testów kolejnych
wersji alpha VasFMC 2.0 a także pracy nad World Flight 2008.
Kolejnym etapem było generalne malowanie całego wnętrza kabiny a
także oklejenie go w taki sposób, aby części szkieletu, wsporników
oraz okablowanie nie były widoczne w efekcie końcowym. Uporządkowane
zostały również kable przy pedałach.
Ostatnim zaplanowanym do wykonania elementem był fragment dachu przy
drzwiach wejściowych do kabiny. Fragment ten połączony został z
drukarką przez przewód, kierujący wszystkie wydrukowane kartki do
wewnątrz kokpitu. Takie rozwiązanie pozwala na odbieranie
wydrukowanych materiałów nawet bez konieczności otwierania drzwi -
papier wysuwa się przez specjalną szparę w panelu overhead. Sam dach
został dokładnie dopasowany do drzwi i uszczelniony. W ciągu dnia
lub przy innym silnym oświetleniu zewnętrznym, po zamknięciu drzwi,
w kokpicie panuje całkowita ciemność.
Takim o to sposobem, po ponad dwóch latach, budowa kokpitu została
całkowicie zakończona. 31 grudnia 2007 odbyło się skromne otwarcie
oraz prezentacja najbardziej istotnych elementów kabiny. Zostały
również przetestowane umiejętności pilotażowe niektórych osób,
biorących udział w spotkaniu. Na koniec chciałbym raz jeszcze
podziękować Andrzejowi Olejniczakowi oraz Edycie i Jackowi Miazkom,
bez których prawdopodobnie projekt nie dotarłby do szczęśliwego
zakończenia. A zatem do zobaczenia na wirtualnym niebie!
SD
FORUM
POLSKIE WSKAZÓWKI DO REJESTRACJI
Regulamin dostępny jest na Forum. Zalecamy
zapoznanie się z tym krótkim tekstem przed rejestracją!
|
Za chwilę ujrzysz formularz
rejestracyjny forum Drzewiecki Design w języku angielskim.
Forum phpBB nie posiada niestety modułu zmiany języka już na
poziomie rejestracji. Wystarczy jednak wypełnić zaledwie
osiem wymaganych pól oznaczonych gwiazdką, aby utworzyć
swoje konto na forum. Są one następujące: |
|
Username: |
Nazwa użytkownika: |
Twoja nazwa użytkownika
(login i jednocześnie "nick"). Proponujemy wpisać swoje imię
(bez polskich znaków) |
|
E-mail address: |
Adres e-mail: |
Wpisz swój aktualny adres
e-mail. Jest on potrzebny zarządowi forum do wysyłania
ważnych informacji dotyczących Twojego konta |
|
Password: |
Hasło: |
Wpisz swoje hasło (minimum 4
znaki) |
|
Confirm password: |
Potwierdź hasło: |
Wpisz hasło jeszcze raz |
|
What is the current forum
password? |
Jakie jest aktualne hasło do
forum? |
Wpisz
q34iv7t6q3bo87tbs8o47cyb |
|
Validation: |
Zatwierdzenie: |
Wpisz czterocyfrowy kod
widoczny w okienku |
|
Name: |
Imię: |
Wpisz swoje prawdziwe imię
bez polskich znaków |
|
Location: |
Skąd: |
Wpisz
miasto, ewentualnie kraj, w którym mieszkasz na stałe w
formacie Miasto, Państwo. Konta
z innym wpisem mogą nie zostać aktywowane |
|
Jeśli chcesz, by
forum wyświetlało się dla Ciebie w języku polskim, na dole
formularza w okienku
Board Language wybierz "polish"! Gdy wypełnisz
powyższe pola, naciśnij przycisk Submit. Dla
ułatwienia, strona rejestracji otwiera się w nowym oknie,
możesz więc na bieżąco sprawdzać, które pola i jak należy
wypełnić.
Prosimy o nieużywanie polskich znaków w formularzu
rejestracyjnym i w profilu - nie będą one poprawnie
wyświetlane.
Jeżeli jesteś
gotowy do rejestracji, kliknij na poniższy link
"Rejestracja".
|
| |
REJESTRACJA >>> |
KONTAKT
Wejdź na forum
(wskazówki po polsku do rejestracji - powyżej)
Wyślij e-mail
(max. 50MB jeden mail przychodzący)
Adres do korespondencji:
Drzewiecki Design
Skr. 13
04-835 Warszawa
Poland
Wszelkie prawa zastrzeżone - patrz "Copyright"
poniżej
|